Pożegnanie Polski (Agnieszka) wersja II Agnieszce Osieckiej Bułat Okudżawa

Lyrics

  • Song lyrics Janusz"CYBULL"Skwira
    3 favorites
Pospólny los, Agnieszko, nas z dawien dawna zbratał
na dolę i niedolę, na dobro i na zło...
Gdy trębacz nad Krakowem w hejnale stromym wzlata,
z nadzieją strzygę uchem i szabli szuka dłoń...Tak ładnie wyglądamy w strzępiących się ubrankach,
jak lament Jarosławny jest płacz sióstr naszych: "Idź!" -
gdy siedemnastoletni, grający na organkach,
jak zawsze wyruszamy, by się za wolność bić.
Wybaczcie zaniechanie, odpuśćcie grzech milczenia,
pośpieszne pożegnanie i żal spóźnionych słów...
Nam czas, Agnieszko, składał niejedno przyrzeczenie,
i czad obietnic próżnych uderzył nam do głów.
Gra trębacz nad Krakowem. Wciąż gra, choć dawno poległ,
bo wieczna jego miłość. Gra miastu larum... Cyt!...
Agnieszko, myśmy dzieci. Za chwilę - dzwonek w szkole.
Czy słyszysz? To za ścianą gdzieś grają twista z płyt.


Rate this interpretation
Rating of readers: Good 7 votes
contributions:
Janusz"CYBULL"Skwira
Janusz"CYBULL"Skwira
anonim