Latawiec Mniejsze Zło

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Leżę obok Ciebie, postrzępione ręce
splatają się cicho, jakoś tak niepewnie
tylko zdjęcie trzymam w szufladzie
na wszelki wypadek, gdybyś miała zniknąć.


I ciągle wdycham to
zatrute deszczem powietrze
zamieram, zamieram gdy
słyszę czyjś krok
W nocy, gdy wychodzisz przed blok
ja powiewam cicho na wietrze
chyba biegnę pod prąd, pod prąd.


Ale wiem, będzie dobrze
chociaż szczerzę kły
do poduszki,
a na kołdrze suszę łzy,
jak skopany pies
naiwnie gonię za szczęściem,
a to szczęście
jest cholernie niewierne.



I ciągle wdycham to
zatrute deszczem powietrze
zamieram, zamieram gdy
słyszę czyjś krok
W nocy, gdy wychodzisz przed blok
ja powiewam cicho na wietrze
chyba biegnę pod prąd, pod prąd.



I ciągle wdycham to
zatrute deszczem powietrze
zamieram, zamieram gdy
słyszę czyjś krok
W nocy, gdy wychodzisz przed blok
ja powiewam cicho na wietrze
chyba biegnę pod prąd, pod prąd.




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim