Smak porażki Jagła

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Słyszałem jej łzy keidy spadały na beton
widzialem jej dotyk gdy dotykała innego
a smak porażki narastał narastał w ustach czułem niesmak
a w uszach jakiś rap leciał i ktoś rozpalał skręta
wtedy nie wiedział jeszcze nikt jak się skończy to gówno,
że ona da mu w pysk a on ją nazwie kurwą
co będzie jutro gdy obudzi się bez niej
na pewno skurwi się i wie już, że posypie kreskę
i będzie staczał się z dnia na dzień co raz szybciej i więcej
gdy ich nie będzie wypełni lód jego serce
upadnie, choć słyszał to w niejednym kawałków
ale upadnie a serce pęknie na milion kawałków
więc nie pierdol jak ma żyć typ co stracił wszystko
skoro tylko ten typ wie jak wyleczyć się czystą
dzisiaj siedzi i pisze szesnastki takie jak te
o takiej jak ona i taki właśnie dał wers

milion myśli wciąż każdy na bani ma
Paniee nasz kiedy poczujemy smak szczęścia
ciągły wyścig wciąż kurwa się wali świat
ile lat jeszcze nie ujrzymy życia piękna x2

stoje na starcie a z góry czuję już przegraną walkę
bo pamiętam każdą nieudaną libację
każdy problem, każde słowo, każdy wybryk dzisiaj czuję na nowo
mogę bić się w pierś i pić za swoje błędy
w sumie to robię tak od zawsze jak kretyn
nie uczę się na własnych błędach
udaje, że ich nie ma bo nie chcę o nich pamiętać
to staje się nudne a monotonia zaciska pętle
gubię ostrość między ściemą a wersem
to przykre, bo wyniszcza mnie to zostawiając ślady
ślady za które cierpię i które zabraniając marzyć
wycieram pot z czoła piję kolejną kawę i wiem
że znowu będę myślał, choć miałem to jebąć w cień
miałem to rzucić lecz to wszystko wraca jak bumerang
ale przecież nie zdołam tego naprawić już teraz

milion myśli wciąż każdy na bani ma
Panie nasz kiedy poczujemy smak szczęścia
ciągły wyścig wciąż kurwa się wali świat
ile lat jeszcze nie ujrzymy życia piękna x2

w oczach miałem nienawiść i łamałem serca panien
często byłem nazywany przez to kutasem i draniem
młody chłopaczek co miał wszystko czego pragnie
dziś nie ma nic i serce tonie w pierdolonym bagnie
patrzę na mamę i widzę tylko zmartwienie
czy kolejny tydzień będzie stać nas na wyżywienie
gryzie sumienie jak myślę o moim ojcu
bo zostawił nas kurwa i zrozumiałem to w końcu
ja dałem wciągnąć się w brud tych ulic
wiesz o co chodzi jeśli musisz parę stów przytulić
trzeba odmulić no bo życie to nie z filmów
w miłości mego życia dzielą mnie tysiące mil
i jak tu żyć w koło coś duszę przygniata
i nie zmienia się tu nic chociaż wciąż mijają lata
dziś palę bata nawet kurwa nie zapłaczę
chociaż wszystko się pierdoli, to nie umiałbym inaczej

milion myśli wciąż każdy na bani ma
Panie nasz kiedy poczujemy smak szczęścia
ciągły wyścig wciąż kurwa się wali świat
ile lat jeszcze nie ujrzymy życia piękna x2




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim