Roman Żelki

Lyrics

  • Song lyrics Pan Wywrotek
Roman obcina paznokcie w tramwaju,
W ten sposób czas cenny swój chroni
Mógłby bezmyślnie gapić się w okno,
A Roman dba o wygląd dłoni

Na dworze pada kropla za kroplą
I smutni ludzie okropnie mokną
Przez tą pogodę całe życie zamiera
Mi też pomału na sen się zbiera

I tak bym przespał swój przystanek
Takie nieszczęście bym przeżył od rana
Gdybym nie dostał w ostatniej chwili
Pomiędzy oczy paznokciem Romana

Na na na na paznokieć Romana (x20)



Rate this interpretation
anonim