Czarnoksięstwo Przemysław Gintrowski

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Na głowach niosą pióropusze pawie.
Ojciec, lipcowy czarnoksiężnik miodu,
według godności sadza ich na ławie
pod jastrzębiem jesiennego ogrodu.

A oni w sobie już przeżyli wszystko
i są jak ziemia obiecana ciału.
Mówią sekretnie, miodu pija pomału
i sypią proso w jesienne ognisko.

Dym się podnosi, dopala się proso.
W sadzie młodzieńcy siedzą pod jabłonią.
Wstają, na ustach czarne flety niosą
i w biały ogień podkówkami dzwonią.

Toczą się jabłka, pachnie światło sadu,
a oni idą lekko i sekretnie
przez śpiewające jak niebiosa fletnie
i gorzko ścieka w nich szyderstwo ładu.

Ojcze, naiwne czarnoksięstwo boli.
Przy tobie w sadzie siedzi mały chłopiec
i palcem pisze na listku topoli
ciemność, o którą musimy się otrzeć.

Słowa: Tadeusz Nowak
Muzyka: Przemysław Gintrowski




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim