Idziemy po szczęście Haju & Złote Twarze

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Syn podwórka, nawijam rap prawie dekadę,
Już nie boję się czy swój rap wstawię w legale,
Odkryłem w sobie coś, czego wcześniej wcale nie znałem,
Piszę dla siebie i się spełnię - to mi pisane.
Nie boję się, bo pewnie stoję na barykadzie.
Nie piję co dzień i nie biorę chociaż wokół fale,
Dziś nie palę już, szanuję parę płuc,
Dalej wariat tylko, że rzadziej już tak.
Nie boję się o siebie, wytrzymuję testy,
Boję się o Ciebie i Ciebie i resztę,
Dwie ręce mam i nie hańbi żadna praca mnie,
Nie ma tego czego chcę,
Muszę dostosować się, naraża stres.
Pierwsze siwe włosy, więcej nie będę ich miał,
Bo nie boję się, twardo zasady i honor, zwartą gwardią,
Pomimo, że solo, jak Iron Mike cios w czoło mym wrogom,
Moim ziomom na pomoc, mi tak samo pomogą .. ziomom,
Na całe gardło krzyczę to słowo,
„wierzę w siebie”, dlatego idę tą drogą,
Mam siłę by nogą tempo wrzucić,
Nawet jeśli przeciw mnie cały świat stoi.

My idziemy po szczęście w żyłach moc,
Nasze kroki słychać wszędzie, w dzień i w noc,
Miłość, siła, nasza wiara w los,
Mamy to! My idziemy tu pod prąd! x2

Już ktoś na mnie polega, na czym to polega,
W sumie na tym, że sam coraz bardziej siebie motywuje,
Śnił mi się ostatnio dziadek, cały w poświacie,
Skinął kapeluszem i powiedział „dasz sobie radę”,
Kiedy umierał to miał 105 lat, rozumiesz?
Dwie wojny, jeniecki obóz, w ciele niemieckie kule,
Dał mi sygnet, go przechowuję, na nim orzełek polski,
Ja czuję dumę, buzuje krew,
Bo mam w żyłach krew wojownika,
Mi tu gra werbel
Ja maszeruje po bitach, nie boję się korzystać z życia,
Ta, mogę twarzą w twarz z losem stać,
Nawet jeśli sam mam naprzeciw cały świat.

Wiem, jak można skończyć,
Twardo patrzę w twarz faktom...
Wola, determinacja…
Brat wyciera o Ciebie brudne ręce…
My idziemy po szczęście… (szczęście)
Mamy to .. my idziemy tu pod prąd ..

My idziemy po szczęście w żyłach moc,
Nasze kroki słychać wszędzie, w dzień i w noc,
Miłość, siła, nasza wiara w los,
Mamy to! My idziemy tu pod prąd! x2

Mam przyjaciół co pracują ostro teraz,
Ten będzie lekarzem,
A ten swoją firmę zbudował od zera, ten też,
I mimo, że często mnie nie ma,
To wiesz nasze wspomnienia cenniejsze niż cash,
Szczeniackie lata, pierwsza wspólna praca,
Ja pamiętam jaki smak ma kawa i szlug,
Jarany na dwóch, wspólna kasa i dług,
Nas dwóch, bo nie było na nas wtedy bata za chuj,
Dziś inaczej, bo kobiety grają ważną rolę,
Praca lub nauka w szkole, lecz nie boję się, że stracę tamte lata w głowie,
Masa wspomnień, dzięki Tobie też jestem tym kim jestem,
Proste i proszę, nie bój się, że nie możesz na mnie polegać,
Zawsze pomogę tak jak stary, dobry kolega, brat
Dziś toast za brak strachu o nas brachu, hajs na parę jachtów ta,
Do piachu zły czas, nadciąga dobry czas, czuję to w kościach
Szczerze dopinguję tych co opuścili Wrocław,
Nawet jeśli przeciw nam świat cały,
Nie boję się, bo wiem, że i tak wygramy!

My idziemy po szczęście w żyłach moc,
Nasze kroki słychać wszędzie, w dzień i w noc,
Miłość, siła, nasza wiara w los,
Mamy to! My idziemy tu pod prąd! x2




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim