Ballada samochodowa Andrzej Żarnecki

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Samochód to rzecz piękna -
Któż do niego nie wzdycha?
Octavia lub syrenka
A nawet petka licha
Możesz być nawet garbaty
Gdy siądziesz za kierownicą
Siedzenia są przesuwane
Tu łysi też się liczą

Tylko unikaj warsztatów
Warsztatów naprawy unikaj
Kraks, Motozbytu i ulic Warszawy
Jak ognia unikaj
Unikaj rat i ubezpieczeń
Mandatów, kolego, unikaj
Strzeż się wypadków i karamboli
Strzeż się PZU orzeczeń
I unikaj warsztatów
Warsztatów naprawy unikaj

Poza tym są pasażerki
O włosach barwy lakieru
Są z przodu i z tyłu numerki
WC z końcówką 0
Ulica jest twoja, bracie
Dziewczyny są łatwe śmiesznie
Sopot, Hel, Podkarpacie
Wszystko dla ciebie jak we śnie

Tylko unikaj warsztatów
Warsztatów naprawy unikaj
Kraks, Motozbytu i ulic Warszawy
Jak ognia unikaj
Unikaj rat i ubezpieczeń
Mandatów, kolego, unikaj
Strzeż się wypadków i karamboli
Strzeż się PZU orzeczeń
I unikaj jak ognia
Auta, kolego, unikaj




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim