Portfel Tworzywo Sztuczne

Lyrics

  • Song lyrics s314ryt
Portfel

Proszę Pana.....
Jest słonecznie godzina parę minut, parę minut stąd.
Ja wypuszczam dym, co unosi wiatr, unosi hen, gdzieś tam...
Tam gdzie nie ma Pana, co grzeje swój tyłek na wygodnej posadzie.
Pieniądze się leją za duperele, co w tyłek grzeją nie bardzo......
Ja ciągle w kieszeniach mam niewiele, niewiele mam......
Ponad dwieście mega ram mi tyka,
Przełączam,wygniecione książki pełne kurzu,
Posklejane strony, głuche telefony,
Nic nie słyszę, nic nie słyszę......

W portfelu mam niewiele, w portfelu mam......

A proszę Pana......
Czy chodzi Pan tymi samymi ulicami co ja?
Nie…. Pan samochodami, na liczniku 225,
Ja idę, nie bardzo wiem dokąd,
Pan nie musi być u siebie,
Pan przejeżdża na klaksonie,
Ja jestem nowy w tej okolicy,
Krzyczą za mną "chuju uciekaj do siebie"
Ja nie obracam głowy, nie obracam,
Nie dam się.......

W portfelu mam niewiele, w portfelu mam......

Pan lubi bywać...
Aktorki, intelektualiści, projektanci mody,
Artyści scen warszawskich - jak Pan lubi bywać...
Pan nie musi zmywać po sobie cuchnących garów,
Ja nie bywam, nikt mnie nie zaprasza, na salony są talony.
Mam coraz węższe grono znajomych,
Zrywam kontakty tak szybko,
Mam za swoje.....

W portfelu mam niewiele, w portfelu mam


Rate this interpretation
contributions:
s314ryt
s314ryt
anonim