Trup Tomek Grdeń

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Nie wiem jak już długo wiszę
Wokół słychać tylko ciszę
Oprócz przemiłego bzyku much
Są tu ich już całe chmary
Bo ja jestem doskonały
Przysmak dla nich, no bo w końcu jestem trup

Właśnie mi odpadła ręka
Kiedyś to by była męka
Lecz od dawna obcy jest mi ból
Teraz mam już w reszcie spokój
Nikt mnie nie obśmiewa z boku
Nie obchodzi mnie nic, bo ja jestem trup

Żadna z dziewcząt mnie nie chciała
Każda tylko wyśmiewała
A od kumpli dostawałem "w dziób"
Każdy z paczki mnie wykluczał
A ja pragnąłem uczucia
Teraz dyndam i mam luz bo jestem trup

Chcąc być silnym wciąż ćwiczyłem
Ale szybko się męczyłem
Lekarz mówiła - słabe serce masz
W szkole miałem słabe stopnie
Ojciec lał mnie przeokropnie
Teraz dyndam lecz nie czuję się tu sam

Mam tu mnóstwo towarzystwa
Bo ja jestem muszy przysmak
Wykarmiłem pokolenia dwa
Są tu pluskwy i robaki
W życiu nie widziałem takich
Każdy robak ze mną swoje szczęście ma

Żyjąc ciągle odpychany
Teraz jestem podziwiany
Na mój widok muchom kręci się łza
Choć nie byłem zbyt postawny
Za to jestem lekkostrawny
Żyjąc wciąż niechciany, teraz kumpli mam
Żyjąc wciąż niechciany, teraz kumpli mam
Żyjąc wciąż niechciany, teraz kumpli, muchy, mam




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim

Most popular songs Tomek Grdeń