w górach Tina Landryna
Lyrics
-
[1] Song lyrics2 favorites
odpowietrzaj się od zmrożonych kaflami szarych betonowych schodów
powietrze dyszy i jęczą z zewnątrz drżące światła białych reflektorów
śmiejesz się widnieje jeszcze na ustach pomadka nie wytarta na ustach
w oddali za horyzontem rozbielonym i pastelowym wiruje kropkowana chusta
od wiosny do wiosny szumią lasy trawy i pola niczym marcepanowe ciasteczka
skruszone drzewa od wiatru polnego drepta maleńka w oddali owieczka
świstają w gąszczu zwierzaki jakby czuły nadchodzącą i zbliżającą się zimę
chcesz jeszcze potrzymać w rękach znalezioną przed chwilą koniczynę
biegnąc wzrokiem po chmurach patrzysz jak zmieniają się kłębiące sarenki
widzisz na niebie jeszcze młodziutkie i nie skażone jędrne panienki
chyba już czas zasunąć kotarę która jest mocno zakurzona i brudna
chyba także trzeba znów spojrzeć czy dobrze zaciska się trumna
powietrze dyszy i jęczą z zewnątrz drżące światła białych reflektorów
śmiejesz się widnieje jeszcze na ustach pomadka nie wytarta na ustach
w oddali za horyzontem rozbielonym i pastelowym wiruje kropkowana chusta
od wiosny do wiosny szumią lasy trawy i pola niczym marcepanowe ciasteczka
skruszone drzewa od wiatru polnego drepta maleńka w oddali owieczka
świstają w gąszczu zwierzaki jakby czuły nadchodzącą i zbliżającą się zimę
chcesz jeszcze potrzymać w rękach znalezioną przed chwilą koniczynę
biegnąc wzrokiem po chmurach patrzysz jak zmieniają się kłębiące sarenki
widzisz na niebie jeszcze młodziutkie i nie skażone jędrne panienki
chyba już czas zasunąć kotarę która jest mocno zakurzona i brudna
chyba także trzeba znów spojrzeć czy dobrze zaciska się trumna
contributions:
Most popular songs Tina Landryna
- 11 miasto bez nazwy
- 12 Dobranoc
- 13 Dobrze
- 14 Iluzja
- 15 jak mogłaś
- 16 w nie miłosnych gestach
- 17 skręty i flaszka
- 18 Pieski
- 19 Jeszcze mnie naucz
- 20 Małgosia

