Carlos Pablopavo

Lyrics

  • Song lyrics Pan Wywrotek
Kołysanie znośne - nie sztorm i nie flauta
Wypadają włosy za którąś z burt
Burdy się zdarzają - większość niewinne
Ni to pod prąd, ni to zdając się na nurt
Jeszcze nie hurt, bo ważny czasem detal
Jeszcze błyszczą oczy, choć dioptrii mniej
Od żądz z wulkanów odpalamy peta
Boże Mych Błędów w opiece mnie miej

Pół na przód, bo tyle pary pod kotłem
Pół na przód, bo przynajmniej jest para
Pół na przód, bo choć pewna jest topiel
do ostatniego haustu wypada się starać

Nie mamy żadnych rad dla żadnych pokoleń
bo pokolenia to czarci chwyt
Czasem najlepiej smakuje połówka
We wszystkich znaczeniach połówka jest git
I jeszcze tylko, by widzieć w jej wzroku
że się posiada wyporność jako taką
I żeby nie wpadać za często w oko
pełnym pewności wszystkiego rodakom

Pół na przód, bo tyle pary pod kotłem
Pół na przód, bo przynajmniej jest para
Pół na przód, bo choć pewna jest topiel
do ostatniego haustu wypada się starać

A reszta w pamięci, jak suchar na zgubę
Gdy ty jesteś zgubą i łechce cię głód
Wszystko i nic w tym rejsie na próbę
Za ekscytację głuche chroboty
Chrobocze coś zawsze o kadłubu spód
Z lewiatana korpo zrobili przedsiębiorcy
Z krakena animację zdziełał Hollywood
Na jutro na potłuczone zawsze
i na znikające teraz - pół na przód

Pół na przód, bo tyle pary pod kotłem
Pół na przód, bo przynajmniej jest para
Pół na przód, bo choć pewna jest topiel
do ostatniego haustu wypada się starać



Rate this interpretation
anonim