Anioł ognisty Łukasz Jemioła

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Anioł ognisty - mój anioł lewy
Poruszył dawną miłości strunę.
Z tobą! z tobą! oj z tobą - gdzie białe mewy.

Z tobą - podśnieżną sybirską trunę,
Gdzie wiatry wyją tak jak hyjeny,
Ty, ty, ty tam pasasz na grobach reny.

Ty sama jedna na szafir święty
Modlisz się głośno - a z twego włosa,
Jedna za drugą - jak dyjamenty
Gwiazdy modlitwy - lecą...

Z grobowca mego rosną lilije,
Grób jako biała czara prześliczna,
Światło po nocy spod wieka bije.

I dzwoni cicha dusza muzyczna.
Ty każesz światłom onym zagasnąć,
Ustać, ustać, ustać muzykom, duchowi zasnąć...

Ty sama jedna na szafir święty
Modlisz się głośno - a z twego włosa,
Jedna za drugą - jak dyjamenty
Gwiazdy modlitwy - lecą w niebiosa.

Ty sama jedna na szafir święty
Modlisz się głośno - a z twego włosa,
Jedna za drugą - jak dyjamenty
Gwiazdy modlitwy - lecą w niebiosa.




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim