Dzień na sprzedaż Totentanz

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Obudziłem w nocy się, bo poczułem w sobie lęk przed kolejnym nowym dniem.
Przestraszyłem się...
Pełen obaw, strachu i niepewności tak bez sił, przerażony nie wiem, co mi jest...
Czemu strach obudził mnie? Chciałbym zostać w swoim śnie i nie musieć zmierzyć się
z nadchodzącym dniem...

Do sprzedania, do oddania mam dzień za sen.
Do sprzedania, do oddania mam dzień za sen.

Moja głowa pęka już, świt w nią wbija zimny nóż...
On próbuje zabrać z niej cały spokój mój...
Opętany myślą dnia, chciałbym zasnąć już za dnia,
Jak najszybciej uciec tam, gdzie nie dotknie strach.

Nie wiem, czy to sen czy jawa,
czy wstać i gnać w ten świat czy spać nadal.
Nie pierwszy raz na pysk padam, bo wiem,
że nie wypada sie poddawać.
I chyba mamy problem Houston,
bo przytłacza mnie dziś nadchodzące jutro.
Myśli atak z dwóch stron, trudno,
problemów zawsze mnóstwo.

Do sprzedania, do oddania mam dzień.
Do sprzedania, do oddania mam dzień za sen.
Do sprzedania, do oddania mam dzień.
Do sprzedania, do oddania mam dzień za sen.

Do sprzedania, do oddania mam dzień. Za sen... | x4




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim